|
POMORZE Inwestor pokazuje umowę UOKiK
Żeby klient nie miał pretensji
Spółka Mach, wznosząca mieszkania na rynku trójmiejskim, chce wprowadzić nowe umowy przedwstępne z klientami. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że deweloper o akceptację wzoru dokumentu poprosił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
A takie działania wśród deweloperów, jak przyznają przedstawiciele UOKiK, zdarzają się bardzo rzadko, chociaż wystawiają inwestorom dobre świadectwo. Władze Macha wzór umowy przedwstępnej, dotyczącej sprzedaży mieszkań, przesłały do gdańskiej delegatury UOKiK w zeszłym tygodniu. Teraz czekają na urzędniczy werdykt.
Skąd pomysł, żeby starać się o opinię UOKiK? - Jako pierwszy deweloper na rynku trójmiejskim chcemy wprowadzić nowy standard umów zawieranych z klientami. Zasadniczym założeniem przy opracowywaniu projektu nowej umowy było zagwarantowanie naszym klientom szerszych niż dotychczas uprawnień oraz wykluczenie z umowy takich postanowień, które mogłyby choćby rodzić podejrzenie naruszenia interesów konsumentów - tłumaczy Tomasz Mach, właściciel spółki.
Jego firma swego czasu podniosła ceny za mieszkania w Pruszczu Gdańskim. Deweloper tłumaczył, że niespodziewanie zdrożały materiały budowlane, i do podwyżek był zmuszony sytuacją na rynku.
- Ale pojawiły się opinie, że takie działania mogą naruszać interesy klientów. A na to sobie nie pozwolimy - mówi Tomasz Mach. I podkreśla: - Nowe umowy z każdym konsumentem będą zawierane w formie aktu notarialnego, co zapewniać ma szczególną ochronę poprzez możliwość wpisania roszczenia o ustanowienie odrębnej własności lokalu i przeniesienie tego prawa na klienta.
Były kontrole
Przedstawiciele UOKiK chwalą pomysł pomorskiego dewelopera.
- Z mojego doświadczenia wynika, że zgłaszanie do UOKiK wzoru umowy z klientem przez samego dewelopera to raczej rzadki przypadek - mówi Jadwiga Teklak-Białek z Departamentu Polityki Konsumenckiej w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dodaje, że UOKiK wzorce umów obowiązujące w obrocie z klientem oczywiście bada, ale zazwyczaj podczas zorganizowanych, zaplanowanych akcji.
- Analizowane są wówczas wzory umów, jakie poszczególne firmy z danej branży stosują w obrocie z konsumentami. Są to nie tylko wzorce umów sprzedaży, ale również regulaminy, ogólne warunki umów, czyli wszystkie dokumenty, które regulują prawa i obowiązki konsumenta - wyjaśnia Jadwiga Teklak-Białek. - Umowy deweloperów z klientami badaliśmy ostatnio w 2003 roku. Branża nie wypadła zbyt dobrze. Ale była to pierwsza akcja tego typu. Poziom świadomości przedsiębiorców w zakresie niedozwolonych klauzul umownych we wzorcach umów był niski - dodaje.
Trzeba jednak pamiętać, że kontrole wzorców umów mają charakter abstrakcyjny, co oznacza, że badane są pod względem zgodności z prawem, ale w oderwaniu od konkretnej sytuacji. - W indywidualnym przypadku może więc się okazać, że jakieś postanowienie dla konkretnego klienta nie jest korzystne. W takich sytuacjach klientowi pozostaje postępowanie w sądzie powszechnym - tłumaczy urzędniczka UOKiK.
Klauzule w rejestrze
UOKiK podczas kontroli może jednak kwestionować różne zapisy i wnioskować o zmiany. - Dajemy możliwość poprawy i tu chcę zaznaczyć, że przedsiębiorcy w większości przypadków współpracują z urzędem. Jeżeli natomiast deweloper nie zastosuje się do naszych wytycznych, prezes urzędu występuje z powództwem o uznanie postanowień wzorca za niedozwolone do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - tłumaczy Jadwiga Teklak-Białek.
Na mocy prawomocnego wyroku SOKiK dana klauzula z umowy zostaje wpisana do specjalnego rejestru. Dzięki uchwale Sądu Najwyższego z 13 lipca 2006 roku prezes UOKiK może uznać stosowanie klauzuli wpisanej do rejestru za praktykę naruszająca zbiorowe interesy konsumentów i zakazać jej stosowania. Jeżeli firma nie dostosuje się do takiej decyzji, zostanie ukarana karą pieniężną.
A jak posunięcie spółki Mach oceniają inni deweloperzy? - To bardzo dobre rozwiązanie - przyznaje Adam Ploch, do niedawna dyrektor ds. marketingu w firmie Agroman. - Stempel UOKiK uwiarygodnia inwestora i świadczy o jego poważnym traktowaniu klientów.
Aneta Gawrońska
Rzeczpospolita, 2006.10.02
Powrót: Napisali o nas
|